"Ktoś, kogo znałam" Paige toon

Paige Toon dołącza do grona moich top pisarek. Kolejną powieścią złamała mi serce i wywołała ogromnego kaca książkowego. "Ktoś, kogo znałam" to jedna z tych powieści, które czytają się same i którą trudno odłożyć choćby na moment. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem zakochana w tej niezwykłej, pięknej i wzruszającej książce.


Leah wraz z rodzicami, którzy postanowili stworzyć rodzinę zastępczą, przenosi się na farmę. Georg rozdzielony z siostrą postanawia o nią zawalczyć. Podczas pobytu w rodzinie zastępczej Leah staje się dla niego kimś ważnym. Theo ma wszystko, lecz to tylko pozory, brakuje mu ciepła rodzinnego, miłości i poczucia bezpieczeństwa. Troje przyjaciół. Uczucie, które ich łączy. I wybór, który zmieni ich życia na zawsze. 
"Czuję teraz ból, który dręczy mnie tak samo jak jego. Wciąż jesteśmy ze sobą związani. Świadomość tego budzi we mnie lodowaty strach".

Co to była za opowieść! Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jaki jest finał tej historii, ale z drugiej strony myśl o tym, że mam ją skończyć była przerażająca. Fabuła dopracowana, wszystko jest przemyślane, od pierwszych stron wciąga nas w swoje sidła, stajemy się jednością. Tylko my i książka. Urzekające opisy, nie nużą. Bohaterowie na plus, charakterni, polubiłam wszystkich. Warto też wspomnieć o bohaterach pobocznych - alpakach. Możemy wiele się dowiedzieć o tych uroczych zwierzakach. Akcja płynie swoim torem, czekamy w napięciu, aż coś się wydarzy, niespodziewany plot twist wybucha niczym bomba. Emocje dosłownie buzują, wyczuwamy całą ich gamę. Historia dzieli się na dwie linie czasowe „wtedy” i „teraz. Ta powieść, mimo iż porusza bardzo dotkliwe i trudne tematy, jest subtelna i delikatna niczym dmuchawce na wietrze. Jestem urzeczona malowniczym językiem i oryginalnym stylem Paige Toon. 

"Ktoś, kogo znałam" to poruszająca opowieść o rodzinie, przyjaźni, miłości, bólu, strachu, rozłące, trudnych pożegnaniach, nadziei, przewrotnym losie, decyzjach, nowych początkach. Pokazuje, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Emocjonalna, wywołująca potok łez, dająca nadzieję historia, obok której nie można przejść obojętnie. Cudownie się ją czyta. Czekam na kolejne książki Autorki wydane w Polsce. Polecam gorąco! 

MOJA OCENA 8/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Otwórz się na miłość" Natalia Sońska

Mini wywiad z Agnieszką Lingas - Łoniewską

"Święta w miasteczku Anielin" Iwona Mejza - PATRONAT MEDIALNY