"Święta w miasteczku Anielin" Iwona Mejza - PATRONAT MEDIALNY

Są takie książki, które otulają nas swym ciepłem, niczym miękki i przyjemny kocyk w mroźny wieczór. Jedną z nich jest powieść "Święta w miasteczku Anielin" Iwony Mejzy. Co prawda do Świąt Bożego Narodzenia jest jeszcze sporo czasu, ale ja już teraz, dzięki tej lekturze poczułam tę niesamowitą, cudowną, grudniową magię. 


Marianna upada na schodach i trafia do szpitala. Stefania z chęcią przespałaby Boże Narodzenie, po tragedii, jaka ją spotkała. Makówa jak co roku, planuje spędzić ten czas samotnie, a Malwinie marzy się, by uciec na bezludną wyspę. Jeden telefon od notariusza wywraca ich świat do góry nogami.

"(...) Teraz, gdy wracała do utrwalonych na kliszy scen z życia rodzinnego, wzruszała się i myślała o tamtych czasach i ludziach, którzy zostawili jej cząstkę siebie w genach z pewną czułością, już bez pretensji i złości. Ze zrozumieniem, że na pewne sprawy ani jej rodzice, ani ona nie mieli wpływu".

Jestem zachwycona lekkim, obrazowym i przejrzystym stylem Autorki. To bardzo miła, ciepła i ujmująca lektura. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Iwony Mejzy i jestem zadowolona. Nie znałam poprzednich tomów serii "Miasteczko Anielin", nie trzeba ich znać sięgając po "Święta..." , wszystko jest zrozumiałe i nie pogubicie się, lecz myślę, że warto je poznać. Ja na pewno po nie sięgnę. Kreacja bohaterów bardzo pozytywna, są różnorodni, budzą emocje. Akcja dzieje się przed świętami, płynie swoim torem. Dialogi ciekawie poprowadzone, brak nudnych, dłużących się w nieskończoność opisów. Autorka porusza cały szereg ważnych i trudnych tematów. W książce motywem przewodnim jest tajemnica. Któż z nas ich nie ma. Sekrety rodzinne są na porządku dziennym, prędzej czy później wychodzą z cienia i trzeba się z nimi zmierzyć. W miasteczku dzieje się dużo, nie ma czasu na nudę.

Reasumując: "Święta w miasteczku Anielin" to opowieść o więzach rodzinnych, demonach przeszłości, zmianach, przemijaniu, akceptacji, tajemnicach, żalu. Historia uświadamia nam, by nic nie zostawiać na potem, żyć pełnią życia teraz, w danej chwili, nie jutro. To była wspaniała, klimatyczna, pełna magii lektura, którą serdecznie polecam! Dajcie się ponieść wyobraźni i przenieście do zimowego, Anielina. 

MOJA OCENA 8/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Dragon


Komentarze

  1. I tego właśnie oczekuję os świątecznych książek, że nie będą o niczym , że będą skrywały w sobie jakąś tajemnicę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna recenzja. Kiedyś i ja muszę dotrzeć do tej ksiazki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Otwórz się na miłość" Natalia Sońska

Mini wywiad z Agnieszką Lingas - Łoniewską